Jak remontować, aby nie zbankrutować?

Istnieją sposoby i powszechnie znane zasady, które pozwalają zaoszczędzić nawet kilka tysięcy i to bez utraty na jakości wykonania bądź ostatecznego umeblowania. O tym, w jaki sposób wykonać najważniejsze prace, odświeżyć swoje „cztery kąty” i nie wydać wszystkich swoich oszczędności, pisze Ola – redaktorka bloga Fixly.pl.

Znalezienie solidnego i uczciwego wykonawcy

Rynek usług remontowych jest dość mocno zróżnicowany pod kątem cen, dlatego zanim wybierzemy pierwszą lepszą firmę, warto zrobić dokładne rozeznanie, aby zapoznać się z oczekiwaniami finansowymi kilku wykonawców. Pamiętajmy jednak o zachowaniu zdrowego rozsądku, ponieważ podejrzanie tania oferta może wiązać się z niską jakością lub innymi problemami. Jak więc szukać ekipy remontowej, aby nie przepłacić, a jednocześnie być pewnym ich umiejętności? Najlepszym sposobem jest zapoznanie się z opiniami znajomych lub byłych klientów, którzy już skorzystali z usług konkretnych firm i mają większe doświadczenie w pracach remontowych. Znalezienie firmy remontowej, która oferuje uczciwe ceny oraz cieszy się dużym zaufaniem wśród klientów (zarówno tych jednorazowych, jak i stałych) może pomóc nam zaoszczędzić nawet kilka tysięcy złotych.

Ważna jest umowa i dopilnowanie fachowca

Pamiętajmy również o spisaniu umowy z wykonawcą oraz poprośmy go o stworzenie kosztorysu i planu prac, który zostanie wykonany na podstawie obowiązującego cennika wybranej firmy budowlanej. Dzięki temu będziemy w stanie lepiej kontrolować postęp prac (czas to też pieniądz!) i bieżące wydatki na remont. Odpowiednio sporządzona umowa z fachowcem powinna zawierać strony umowy (czyli dane Twoje i firmy wykonującej remont), termin rozpoczęcia i zakończenia remontu, zakres prac (szczegóły wykonania), cena oraz sankcje w przypadku niewykonania zleconych robót (np. karę finansową). Jeśli wpłacałeś zaliczkę lub zadatek, koniecznie zaznacz to w umowie. Gdy fachowiec nie wykona umowy, możesz domagać się zwrotu zadatku w wysokości dwukrotności wpłaconych pieniędzy. W trakcie trwania remontu warto kontrolować wykonawców. Nie chodzi o to, by bez przerwy patrzeć im
na ręce, ale sprawdzać poszczególne etapy i na bieżąco zgłaszać ewentualne uwagi – pozwoli to na uniknięcie ewentualnych (kosztownych) poprawek w przypadku nieporozumienia lub niedookreślenia szczegółów.

Jak zaoszczędzić na remoncie mieszkania? 5 sprawdzonych sposobów

Znalezienie firmy, która wykona powierzone jej zadania za uczciwą cenę jest dopiero początkiem. Istnieje jeszcze kilka sposobów na to, aby zaoszczędzić na remoncie:

1. Praca samodzielna

Do wykonania niektórych prac nie jest potrzebny fachowiec, dlatego warto przeczytać kilka poradników lub obejrzeć filmy instruktażowe, aby samodzielnie pomalować ścianę lub położyć panele w salonie i sypialni. Na własną rękę możemy też wykonać wszelkie prace przygotowawcze i demontażowe (np. kucie kafelków czy zrywanie tapety). Dzięki temu oszczędzimy niemałą sumę pieniędzy, a dodatkowo zyskamy doświadczenie.

2. Dogadanie się ze sklepem budowlanym

Kupując materiały, jakie będą konieczne podczas remontu, często bierzemy na tzw. “zapas”, aby podczas pracy nie okazało się, że np. brakuje nam 2 worków cementu. Wiele sklepów z artykułami budowlanymi pozwala zwrócić niewykorzystane rzeczy, dzięki czemu możemy odzyskać dość pokaźną sumę pieniędzy. Sprawdzajmy również możliwości darmowej dostawy oraz – jeszcze przed remontem – poprośmy sprzedawcę o kontakt w przypadku obniżek cen za materiały, których będziemy potrzebować najwięcej, np. styropian do ocieplania budynku.

3. Sprawdzanie ceny netto i brutto

Niestety często zdarza się, że cena, którą widzimy w katalogu lub na stronie sklepu, jest podana jako “netto”. To może wprowadzić nas w błąd, jeśli np. nie doczytamy informacji o konieczności doliczenia VAT-u. Widząc okazję na drzwi, okna lub kabinę prysznicową, sprawdźmy dwa razy, czy na pewno jest to kwota brutto, aby uniknąć przykrych niespodzianek podczas płatności.

4. Korzystanie z wyprzedaży i komisów

Na serwisach aukcyjnych codziennie pojawiają się oferty licytacji od tzw. “złotówki”, gdzie możemy nabyć np. powystawową umywalkę w idealnym stanie, ale bez oryginalnego opakowania. W komisach oraz na pchlich targach również można kupić niezwykle cenne i unikalne przedmioty za przysłowiowe grosze, np. mosiężną baterię wannową lub duże lustro w zdobionej ramie.

5. Mów wykonawcy o swoich wątpliwościach i oczekiwaniach

Nic nie psuje współpracy bardziej niż brak szczerości i kontaktu z wykonawcą. Aby ustrzec się sytuacji, w której gniazdka elektryczne są w złych miejscach lub jest ich stanowczo za dużo, warto każdego dnia porozmawiać z ekipą remontową, aby ustalić plan działań i doprecyzować wszystkie swoje oczekiwania. Na jakich materiałach warto oszczędzać?

Jeśli chcemy wykonać remont możliwie jak najtaniej, musimy dokładnie zorientować się w cenach materiałów budowlanych i wykończeniowych. Zamiast farb strukturalnych i dekoracyjnych, możemy wybrać tańszą, ceramiczną, która również jest zmywalna oraz dostępna w wielu wariantach kolorystycznych. W przypadku płytek, tutaj też możemy poszukać oszczędności. Decydując się na najtańsze płytki z marketu (dostępne już za 18,00 zł/m2), przeznaczmy nieco więcej środków na dobrą jakościowo chemię budowlaną – wtedy nie stracimy na jakości wykonania, ale zaoszczędzimy na materiałach. Inną opcją jest rezygnacja z wymiany płytek – jeśli są w niezłym stanie, wystarczy ich pomalowanie (za pomocą specjalnej farby do glazury). Na ścianach wystarczą zwykle dwie warstwy.

Pamiętajmy, że nie o wszystko musimy zadbać we własnym zakresie. Profesjonalne firmy, z którymi podpiszemy umowę na wykonanie usług remontowych, często pracują na własnych materiałach i preparatach. Dzięki temu zapłacimy tylko za to, co zostanie zużyte. Takie rozwiązanie jest dobre w przypadku, gdy np. konieczne jest zaszpachlowanie małej dziury w ścianie. Zanim wybierzemy się na zakupy, dokładnie zmierzmy pomieszczenie – w ten sposób unikniemy zakupu za dużej (lub zbyt małej) ilości materiałów.

Jakie dokumenty musisz sprawdzić przed kupnem domu?

Kupujesz dom? Przygotuj się na nurkowanie w dokumentach. Zanim podpiszesz umowę przedwstępną, konieczne będzie dokładne sprawdzenie zarówno stanu technicznego, jak i stanu prawnego nieruchomości. Choć trzeba poświęcić na to trochę czasu, dzięki zebranym informacjom gruntownie poznasz budynek i zaplanujesz wydatki związane z mediami, a przede wszystkim – upewnisz się, że nie kupujesz problematycznej nieruchomości, która jest samowolą budowlaną.

Kupno domu najlepiej zacząć od… wycieczki po urzędach. Pierwsze miejsce, do którego powinniśmy się udać to miejscowy Sąd Rejonowy i Wydział Ksiąg Wieczystych. Poprośmy o dostęp do księgi wieczystej nieruchomości (możemy również bez ruszania się z domu zobaczyć jej wersję elektroniczną) i poszukajmy w niej następujących informacji:

• dane właściciela nieruchomości (dział II księgi wieczystej);
• obciążenie prawami osób trzecich (dział III) – czyli wszelkie informacje dot. innych osób posiadających prawo do użytkowania czy służebności domu. Nawet jeśli nie znajdziemy ich w księdze, koniecznie wypytajmy o nie sprzedającego i liczmy na jego uczciwość;
• stan zadłużenia i obciążenie hipoteką (dział IV).

Oczywiście sprzedający na pewno przedstawi nam wypis z księgi wieczystej. Jej dokładna analiza w urzędzie pozwoli nam jednak uniknąć niespodzianek związanych z wpisami czy ostrzeżeniami, które trafiły do niej już po sporządzeniu wypisu.

Następny na naszej trasie jest urząd gminy, a konkretnie – wydział geodezji. Tam zweryfikujemy informacje dotyczące działki, jej powierzchni oraz granic. Warto zapisać te dane, a następnie samodzielnie wykonać pomiary i porównać ich zgodność.

Z wydziału geodezji kierujemy się do wydziały architektury i urbanistyki (lub architektury i budownictwa), gdzie zapoznamy się z miejscowym planem zagospodarowania i sprawdzimy, jakie inwestycje mogą być przeprowadzone w najbliższej okolicy. W ten sposób upewnimy się, że w przyszłości pod naszymi oknami nie powstanie droga szybkiego ruchu lub oczyszczalnia ścieków, a zielonej łąki nie zasłoni osiedle domków jednorodzinnych. Jeśli dla okolicy nie opracowano jeszcze konkretnych wytycznych, możemy również poprosić o studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego – to na jego podstawie będzie ustalany przyszły plan.

Ostatni punkt urzędowej wycieczki to wydział spraw obywatelskich lub inny dział odpowiedzialny za meldunki i ewidencję mieszkańców. Koniecznie sprawdźmy, czy oprócz właściciela nie ma innych osób, które są zameldowane w domu. Jeśli są – przed podpisaniem umowy przedwstępnej koniecznie dopilnujmy, żeby sprzedający wymeldował mieszkańców lub uzyskajmy od niego pisemne zobowiązanie.
Jakie dokumenty powinien przedstawić nam sprzedający?

• pozwolenie na budowę – byśmy mogli mieć pewność, że budynek został wybudowany zgodnie z prawem;
• projekt architektoniczno-budowlany oraz projekty przyłączy i instalacji – z którymi porównamy stan rzeczywisty budynku, sprawdzając jego zgodność z zaleceniami projektowymi;
• dziennik budowy – zawierający informacje dotyczące przebiegu budowy domu oraz wszelkich ewentualnych zmian, które zostały wprowadzone w jej trakcie;
• protokoły odbiorów budynku i przyłączy wraz z inwentaryzacją geodezyjną – byśmy mieli pewność, że wszystkie przyłącza są wykonane tak, jak powinny.

Jeśli właściciel nie posiada ww. dokumentów, powinien poszukać ich w urzędzie lub starostwie (powinny się tam znaleźć, jeśli dom nie jest starszy niż 10-15 lat).

Pamiętajmy również, by wypytać sprzedającego o historię remontów oraz wszelkie odstępstwa od pierwotnego projektu, które nie zostały na niego naniesione. W ten sposób unikniemy nieprzyjemnych niespodzianek, gdy sami będziemy chcieli przeprowadzić remont naszego nowego domu.

Poprośmy także o:

• zaświadczenia i rachunki potwierdzające uregulowanie podatków – przede wszystkim podatku od nieruchomości, ale również od ew. spadków i darowizn (jeśli to właśnie w taki sposób sprzedający otrzymał dom). W razie jakichkolwiek długów i zaległości na nieruchomości może być ustanowiona przymusowa hipoteka;
• umowy z dostawcami mediów oraz rachunki – zweryfikujmy, czy nieruchomość jest legalnie podłączona do sieci, czy z przyłączy korzystają również inne, sąsiednie domy (jeśli tak, upewnijmy się, że każdy z nich posiada osobny licznik) oraz czy sprzedający nie ma zaległości w płaceniu rachunków za media. Spiszmy również stan liczników – przyda się jako załącznik do umowy;
• protokół wyposażenia domu – ustalmy, które sprzęty właściciel sprzeda nam wraz z domem i sporządźmy dokładny spis, który również możemy załączyć do umowy.

Autorką posta gościnnego jest Katarzyna Lasocka – współautorka bloga o nieruchomościach Morizon.pl.

Czy remontować mieszkanie kupione w celach spekulacyjnych?

Ostatnio przyglądałem się na pewnym forum dyskusji na temat czy remontować mieszkanie kupione w celach spekulacyjnych czy też nie? Raczej bym się wstrzymał z wykańczaniem mieszkania w stanie developerskim, które zostało kupione w celach spekulacyjnych. Trudno trafić w gust kupujących. Wyższa cena i tak nie zrekompensuje nakładu czasu oraz środków poniesionych na wykończenie. Wszystko zależy od tego czy panuje rynek sprzedającego czy też kupującego.

Kiedy warto rozważyć remont, aby znacząco podnieść cenę mieszkania? Jeżeli posiadamy mieszkanie z rynku wtórnego, zaniedbane, ale posiadające potencjał warto rozważyć remont.
Oglądałem kiedyś mieszkanie znajdujące się przy jednej z głównych ulic Lublina. Okolica była atrakcyjna. Mieszkanie w środku wyglądało przypominało czasy serialu „Wojna domowa” który był kręcony w latach 60tych. Na podłodze parkiet. Instancja elektryczna była aluminiowa, z nielicznymi gniazdkami. Zupełnie nie była przystosowana to podłączenia wszystkim popularnych odbiorników prądu, które obecnie są powszechne. Ściany były pokryte obrzydliwą farbą. Trudno mi opisać ten kolor.

Mieszkanie wyglądało odrażająco. W takiej sytuacji warto dokonać podstawowego remontu.
Jeżeli obawiamy się czy nasza aranżacja przypadnie do gustu klientom, wystarczy wymienić instalacje elektryczne, położyć gładzie gipsowe. Przy okazji polecam poradnik pod tytułem: Jak nie zapomnieć o jednym kabelku, która pozwoli Ci uniknąć niepotrzebnego kucia ścian oraz straty pieniędzy. W przypadku kiedy się uprzesz żeby malować, ponieważ nie będziesz chciał pokazywać mieszkania z samymi gładziami wybierz kolory stonowane, biały czy też piaskowy. Jak jest Twoja opinia na ten temat? Zapraszam do dyskusji.