Stare książeczki mieszkaniowe i premie gwarancyjne

Przed II edycją webinaru pt: Jak znaleźć i kupić mieszkanie?, Ktoś zadał mi pytanie: W jakim etapie kupna mieszkania mogę wykorzystać premię gwarancyjną (na dawne książeczki mieszkaniowe)? Książeczki mieszkaniowe wydane przed 24 października 1990 roku uprawniają do wypłaty finansowanych przez państwo premii gwarancyjnych z tytułu poczynienia inwestycji mieszkaniowych. Read more

Ciekawa sugestia dla sprzedających dom

Zbyt wiele przedmiotów znajdujących się w domu zbiera kurz. Kiedy promienie słońca wpadają do domu przez szyby okienne kurz staje się bardzo widoczny.
Bałagan utrudnia osobie rozważającej kupno domu mentalne oswojenie się z myślą, że miałby przenieść się do domu który ogląda. Oznacza to, że nabywcom trudno jest sobie wyobrazić, gdzie umieścić swoje meble ponieważ bałagan utrudnia im wizualizację.

Poniższą sugestię podaje Barb Schwarz w książce “How to List Residential Estate Successfully”. Prentice Hall, New Jersey. 1991.

Jak manipulują danymi dotyczącymi cen transakcyjnych?

Chcąc przedstawić rynek nieruchomości w sposób niezwykle atrakcyjny często podaje w nieprawidłowy sposób przedstawia się dane statystyczne. Przykładem takiej manipulacji może być podawanie najwyższych cen transakcyjnych. Kiedyś słyszałem takie sformułowanie: kwota za metr w tym rejonie dochodzi już do 7000 zł. Read more

Zwróć uwagę na rozbieżności w tym co mówi sprzedający

Niedawno oglądałem dom do sprzedania. Bardzo piękna nieruchomość. W pewnym momencie spytałem o kwestie zadłużenia nieruchomości. (Uzyskanie odpowiedzi na zadawane pytania dotyczące kwestii własnościowych, stanu zadłużenia absolutnie nie zwalnia kupujących z obowiązku sprawdzenia wszelkich dokumentów). Właściciel powiedział, że kilka lat temu zaciągnął kredyt we franku szwajcarskim na remont i rozbudowę domu. (W międzyczasie frank zdrożał i kwota którą właściciel jest winien bankowi wzrosła o około jedną trzecią). Mówiąc o zaciągniętym kredycie właściciel powiedział, że uzyskał go w banku X (tutaj padła nazwa pewnego banku) i pozyskuje taniej franki w banku Y (tutaj padła nazwa określonego banku). Jednym w słowem korzysta z możliwości samodzielnego zakupu walut. W innym banku ma kredyt walutowy a w innym samodzielnie kupuje waluty na spłatę kredytu.

Następnie przeszedłem do zadawania kolejnych pytań. Spytałem ile kosztuje Read more

Pośrednik nieruchomości nie powie Ci wszystkiego czyli jak przygotować się do zakupu domu na rynku wtórnym

Znajomi rozważali kupno przestronnego domu położonego na pięknej działce w Lublinie w okolicy ogrodu Botanicznego. Dom miał już ponad 70 lat i na pierwszy rzut widziałem, że będzie wymagał wymiany podłóg, stolarki drzwiowej i okiennej oraz instalacji elektrycznej. Ponieważ dom bardzo ich zainteresował, zasugerowałem, aby zaprosić na oględziny fachowca który szczegółowo wyceni zakres koniecznych prac oraz ich koszty. Po wizycie fachowca okazało się, że oprócz konieczności wspomnianych wyżej prac, należy wykonać izolację fundamentu, wzmocnić stropy, ponieważ legary były zbyt daleko oddalone od siebie i podłoga zaczęła się uginać. Po prostu okazało się, że dom nie do końca był wybudowany zgodnie z projektem. Ponadto dach kwalifikował się do wymiany. Mało tego, jedna ze ścian wymagała wzmocnienia. Dom umiejscowiony był na działce o lekkim spadku. Z tym, że z wyżej położonej części domu właściciel podsypał ziemi. Ściana mieszcząca się na niżej położnej części działki zaczynała pękać. Po szczegółowej analizie okazało się, że taniej byłoby wybudować nowy dom niż remontować.

W ostateczności zrezygnowali z kupna tej nieruchomości. Były to świetnie wydane pieniądze. Oczywiście mam tutaj na myśli pieniądze wydane na usługę dla eksperta. Planując zakup domu koniecznie korzystajcie z pomocy fachowca który oceni jego stan oraz wysokość wydatków które należy ponieść na jego remont lub wykończenie. Sam pośrednik nieruchomości nie pomoże. Pisałem o tym w moim poradniku Jak znaleźć i kupić mieszkanie? Pośrednik odpowiada za wady prawne. On ma za zadanie nakłonić Cię do kupna.

Moje refleksje na temat zasadności budowy/ kupna domu jednorodzinnego

Podczas rozmów na temat kupna dachu nad głową coraz więcej osób mówi mi, że chciałoby kupić lub wybudować dom. Znam także wiele osób które to marzenie zrealizowało. Często są to domy oddalone ponad 20 kilometrów od centrum miasta w którym te osoby pracują. Często właściciele tych domów muszą jeździć kilka razy dziennie do miasta. Wynika to z konieczności dowożenia dzieci na różne zajęcia czy też dokonania nieplanowanych zakupów.

Najczęściej posiadanie domu tłumaczą chęcią niezależności, przestrzeni i tak dalej. To wszystko powoduje, że tak naprawdę mieszkają w swoich domach nocami i w weekendy. Zazwyczaj muszą posiadać dwa samochody. Każdy z nich dziennie wykonuje około 50 km. Większe przebiegi oznaczają wyższe koszty eksploatacyjne.

W przypadku posiadania domu jednorodzinnego dochodzą wyższe koszty ogrzewania w porównaniu z mieszkaniem w bloku. Jeżeli dom zlokalizowany jest poza miastem gdzie koszty zakupu działki są niższe, zimą dochodzą także trudności z dojazdem do pracy spowodowane silnymi opadami atmosferycznymi. Latem dochodzi wysiłek związany z utrzymaniem ogrodu.

Do tego wszystkiego często dochodzi wysiłek związany z bieganiem po schodach. Wiele domów jest zaprojektowanych w ten sposób, że salon i kuchnia znajdują się na dole a reszta pokoi na górze. Ja lubię mieć wszystko rozmieszczone na tym samym piętrze. Wchodzę do swojego mieszkania i mam wszystko na jednej kondygnacji.

Można to wszystko zrozumieć (mam na myśli plany zakupu/ budowy domu) jeżeli ktoś ma dzieci. Zakup metra kwadratowego mieszkania w mieście jest dużo wyższy. Dla niektórych osób dom jest jednym rozsądnym rozwiązaniem. Kupując dom są w stanie zapewnić rodzinie dobre warunki przy niższym koszcie całkowitym niż w przypadku kupna mieszkania.

Nie mogę za to zrozumieć sytuacji kiedy rodzeństwo kupuje działkę, aby ją podzielić i wybudować dwa, trzy domy. Chcą mieszkać blisko siebie, ale każdy w innym domu. Każdy musi mieć swój dom. To przypomina scenę z komedii „Kogel-Mogel”. Pewne osoby muszą posiadać pewne dobra materialne. Nie wynika to wcale z użyteczności przypisanej przez nich tym rzeczom. „Efekt Veblena” w czystej postaci, czyli mówiąc prościej – „zastaw się a postaw się”, aby inni widzieli, podziwiali zazdrościli, nie wytykali palcami we wsi, dzielnicy, pracy, kręgu towarzyskim, itd. Jak już rodzina chce mieszkać razem to niech lepiej wybuduje współdom. Razem wybudują go niższym kosztem niż gdyby każdy budował dom osobno. Dzięki temu przy budowie mieszkań i ich utrzymaniu wystąpi efekt synergie. Ktoś powie, że we współdomie nie ma intymności. Tylko najczęściej o tym braku intymności mówią osoby, które mieszkają w bloku. Mają w klatce kilkanaście czy kilkadziesiąt mieszkań. Nie mają żadnego wpływu na to kto mieszka za ścianą. PWE współdomie mieliby tylko kilku sąsiadów, których dobrze znają. W Niemczech znam sporo osób które mieszkają we współdomie. Często właśnie mając własne rodziny dzielą dom z rodziną w której się wychowali. Nie bez powodu Niemcy są bogaci. Przypomina mi się książka którą kiedyś kupiłem nad morzem: Rodzina źródłem dobrobytu. Autorem jest Jean Didier Lecaillon.

U nas Polsce niestety trudno wielu ludziom przejść od tego co moje do tego co wspólne. Może ta ich potrzeba niezależności wynika z uwarunkowań historycznych. W komunistycznych czasach wszystko było wspólne – czyli tak naprawdę postrzegane jako niczyje. W związku z tym wiele osób może się obawiać, że jeżeli zacznie działać na rzecz wspólnego np. wybudowania współdomu to ich osobisty interes zostanie zaniedbany.