„Dom zły” czyli kolejny przykład jak kredyt we frankach dobija pewną rodzinę

dom złyWgospodarce.pl przedstawia historię rodziny która zadłużyła się we frankach szwajcarskich aby wybudować dom. W momencie uruchamiania kredytu frank kosztował 2 PLN. W międzyczasie kurs franka zaczął iść w górę. W związku z tym zobowiązanie z tytułu zaciągniętego kredytu drastycznie się zwiększyło. Oburza mnie w tym wszystkim tłumaczenie banku a także instytucji finansowych które tak naprawdę nie działają w interesie klientów tylko w interesie banków. Dlaczego nikt nie wprowadził rekomendacji kiedy ludzie zadłużali się na potęgę przy cenie franka wynoszącej 2 PLN. Dopiero jak kurs zaczął znacząco iść w górę zaczęli wprowadzać rekomendacje w celu ograniczenia kredytów walutowych. Trochę za późno. Udzielający kredytów hipotecznych przy cenie 2 PLN/ 1 CHF dobrze wiedzieli, że frank był w tamtym okresie niedowartościowany. Bank liczył zdolność dla raty kredytu przy założeniu ceny franka 2 PLN. Klienci mogli nie wiedzieć że do symulacji bank przyjął bardzo optymistyczny wariant. Od banku można więcej oczekiwać. Banki dobrze wiedziały na jakie ryzyko wystawiają klientów. Po co teraz to gadanie o interesie depozytariuszy.

Gdyby stopa odsetkowa była na takim poziomie, że ktoś jak w przypadku tej rodziny wziął ponad 430 tys. złotych kredytu i musiałby zwrócić 700 tysięcy to byłaby to lichwa – bezpodstawne wzbogacenie instytucji finansowej kosztem kredytobiorcy. W opisywanym wypadku kurs franka szwajcarskiego wzrósł z 2 złotych (w momencie uruchamiania kredytu) do prawie 3,5 złotego. Instytucje bankowe – no sorry, kurs franka poszedł w górę. Nie mamy na to wpływu. W związku z tym zadłużenie tej rodziny wzrosło z 430 tys. złotych na 700 tysięcy złotych. Bank nie chce umorzyć takiej kwoty. Woli zlicytować nieruchomość. I tak nie odzyska 700 tysięcy złotych. Doprowadzi tylko do niewolniczego uwiązania klienta. Kierownictwo banku tłumaczy, że bank umorzył część kwoty straciłby. Przecież musi działać w interesie depozytariuszy. O żadnej stracie księgowej nie ma tutaj mowy. Bank po prostu miałby niższy zysk.

4 thoughts on “„Dom zły” czyli kolejny przykład jak kredyt we frankach dobija pewną rodzinę

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code